Ile Zarabia Stewardessa w 2023? Wynagrodzenie, Wymagania i Wskazówki
Podniebne podróże, eleganckie mundury i uśmiechy jak z reklamy pasty do zębów – zawód stewardessy wydaje się być marzeniem niejednej osoby. Z jednej strony – glamour godny hollywoodzkich produkcji, z drugiej – twarda codzienność na wysokości 10 000 metrów. Ale zadajmy sobie jedno z najczęstszych pytań od wieków nurtujących ludzkość równie mocno jak tajemnicę Stonehenge: ile zarabia stewardessa w 2023 roku? Podobnie jak w tanich liniach lotniczych – to zależy. Przygotuj kawę (najlepiej nie z samolotu) i zapnij pasy – lecimy!
Na jakim niebie latasz? – Czyli podstawy pensji w zależności od linii
Wysokość zarobków stewardessy bywa równie zróżnicowana jak ceny bagażu w tanich liniach. Sporo zależy od tego, dla jakich linii lotniczych pracuje. Pracując w prestiżowych liniach typu Emirates, Qatar Airways czy Singapore Airlines, można liczyć na średni miesięczny dochód w granicach 8 000 – 12 000 zł brutto. Co ciekawe, część tej kwoty może być wypłacana w dolarach lub dirhamach, co nadaje wypłacie lekko egzotycznego aromatu.
Z kolei w europejskich niskokosztowych liniach jak Ryanair lub WizzAir, zarobki są skromniejsze – w granicach 4 000 – 6 000 zł brutto. Ale hej, w zamian za to możesz stać się ekspertem od ekspresowego sprzedawania zdrapek i kanapek z szynką.
Na czym naprawdę zarabia stewardessa?
Podstawowa pensja to tylko początek. Stewardessy często mogą liczyć na dodatki za godziny lotów, nocne zmiany, dietę czy zakwaterowanie w hotelach na końcu świata. W liniach premium pakiety mogą obejmować również przeloty służbowe w klasie biznes oraz ubezpieczenie zdrowotne rodem z prywatnych klinik diamentowych. Dla bardziej obytych w branży, istnieje także możliwość awansu na starszego członka załogi, instruktora czy… rekrutera nowych „niebiańskich” pracowników.
Aby latać, trzeba się przygotować – Wymagania i szkolenia
Marzysz o byciu stewardessą? Cóż, to nie tylko kwestia uśmiechu i dobrego makijażu odpornego na turbulencje. Zaczyna się od ukończenia odpowiedniego kursu – najczęściej w ramach szkolenia dostarczonego przez linie lotnicze. Trzeba wykazać się umiejętnością pracy w stresie, znajomością języka angielskiego (lub lepiej kilku języków) i mieć kondycję pozwalającą przez 12 godzin udawać, że masz jeszcze siły powiedzieć „chicken or pasta”? z entuzjazmem.
Nieodłącznym elementem procesu rekrutacyjnego są również testy psychotechniczne, symulacje awaryjne i – co może najtrudniejsze – nauka obsługi magicznego wózka z drinkami, który jakimś cudem blokuje każdy przejazd w wąskim korytarzu samolotu.
Ile zarabia stewardessa – naprawdę?
I tu dochodzimy do sedna – ile zarabia stewardessa naprawdę. Dla początkujących pracowników z Europy Środkowej najczęściej jest to około 4 000 – 6 500 zł brutto, natomiast ci, którzy dostali skrzydełka w liniach azjatyckich lub bliskowschodnich, mogą kasować nawet 10 000 zł i więcej. Plus darmowe zwiedzanie świata – no bez żartów, kto by nie chciał zjeść ramen w Tokio w przerwie między lotami?
Ważny jest również system godzinowy. Stewardessy nie pracują klasycznego etatu biurowego, ich tydzień może obejmować 70 godzin lotu, do tego dochodzą godziny przygotowań i odpoczynku. I choć nie ma tu „piątku po 15:00”, to trudno znaleźć inny zawód, który jednego dnia funduje ci śniadanie w Paryżu, a kolację w Dubaju.
Wskazówki dla przyszłych niebiańskich wojowników
Jeśli marzysz o niebie i mundurze z logo jakiejś linii lotniczej, warto przygotować się już teraz. Ucz się języków – to naprawdę karta przetargowa na rynku lotniczym. Dbaj o sylwetkę i zdrowie, bo badania lekarskie są często bardziej wymagające niż casting do serialu medycznego. No i – miej w sobie coś z aktora: uśmiech mimo zmęczenia to nie tylko znak grzeczności, ale często po prostu… obowiązek służbowy.
Wbrew pozorom, dobrym bonusem jest też pasja do ludzi i podróży. Jeśli denerwuje cię ludzkość jako gatunek, może lepiej rozważyć pracę w latarni morskiej. Ale jeśli jesteś komunikatywny, pogodny i nie boisz się turbulencji – zawód stewardessy może być dla ciebie w sam raz.
Choć zarobki nie zawsze sięgają przestworzy, a jetlag to życiowy sparingpartner, praca w chmurach daje coś, czego nie da żaden korporacyjny open-space – codzienność bez rutyny, widoki jak z pocztówki i możliwość, by każdego dnia spać w innym kraju. Czy warto? Jeśli zapytasz stewardessę – najczęściej odpowie „Proszę zapiąć pasy i przygotować się na lądowanie”. I to chyba wystarczający powód!