Synestezja: Co To Jest i Jakie Ma Znaczenie?

Masz ochotę usłyszeć kolory albo powąchać muzykę? Nie, to nie efekt uboczny zbyt mocnego espresso, ale być może twój mózg właśnie zdradza delikatne objawy synestezji. Choć brzmi to jak eksperymentalna nazwa koktajlu w modnym barze tematów neurologii, synestezja to prawdziwe zjawisko, które sprawia, że niektórzy ludzie… widzą muzykę, słyszą kolory albo odczuwają dni tygodnia jako smaki. I nie, nie chodzi tu o skomplikowaną metaforę poetycką. To realne doświadczenia, które dla osób z synestezją są równie oczywiste jak dla nas woda w kranie czy niekończące się powiadomienia z Instagrama.

Co to w ogóle jest ta cała synestezja?

Synestezja to wyjątkowe zjawisko neurologiczne, w którym różne zmysły… mówiąc kolokwialnie, po prostu się dogadują. Może nie tyle dogadują, co wręcz wchodzą sobie w paradę. Mózg osoby synestetycznej łączy wrażenia z różnych zmysłów, co w praktyce oznacza, że dźwięk może przybrać formę koloru, a liczba może mieć przypisany zapach. Brzmi jak efekt specjalny z filmu science fiction? A jednak to prawdziwa właściwość niektórych mózgów.

Dla przykładu – wyobraź sobie, że każdą literę alfabetu automatycznie widzisz w konkretnym kolorze. A kiedy usłyszysz imię Monika, twoje zmysły zalewają dźwięki przypominające smak cytryny. Osoby, które doświadczają takich miksów sensorycznych, nie robią tego z własnej woli – tak po prostu działa ich mózg. I choć może się to wydawać skomplikowane, dla nich to po prostu codzienność.

Typy synestezji, czyli krótki przewodnik po sensorycznych crossoverach

Synestezji nie można zaszufladkować jako jednego zrywu kreatywnego mózgu – to cała galeria efektów specjalnych, na które neurologia daje zielone światło. Oto kilka najbardziej znanych typów:

  • Grafem-kolor – każda litera lub cyfra ma swój unikalny kolor (nawet jeśli jest czarna na papierze, umysł widzi inaczej).
  • Chromestezja – dźwięki, takie jak muzyka czy głos, wywołują postrzeganie kolorów. Idealne dla tych, którzy chcieliby oglądać koncert nie tylko uszami, ale i oczami.
  • Synestezja leksykalno-smakowa – słowa mają smak. Ktoś może twierdzić, że „poniedziałek” smakuje jak spalony tost – i nie, to nie komentarz o tygodniu pracy.
  • Osobowość-kolor – niektórzy przypisują konkretne kolory do osób albo ich imion. Wtedy Janek może być „niebieski z nutą fioletu”.

Jest wiele innych form synestezji, a każda z nich to osobna galaktyka w uniwersum ludzkiego umysłu.

Sztuka, kreatywność i… przewaga w zapamiętywaniu?

Jak się pewnie domyślasz – osoby z synestezją często wyróżniają się niesamowitą kreatywnością. Wielu znanych artystów i kompozytorów – jak chociażby Kandinsky czy Pharrell Williams – doświadcza właśnie takich zjawisk. Kiedy jesteś w stanie „widzieć” dźwięk, ekspresja artystyczna wchodzi na zupełnie inny poziom. Nie chodzi tu jednak tylko o talent malarski. Synestezja może również wpływać na pamięć – skojarzenia z kolorami lub smakami mogą sprawiać, że nauka dat historycznych czy numerów telefonów staje się dziecinnie prosta.

Wyobraź sobie klasówkę z dat – dla większości z nas brzmi jak horror. A dla synestetyka? Rok 1410 może być po prostu pomarańczowy z nutą zieleni i smakiem mentolu. Taka kompozycja zapada w pamięć lepiej niż notatki robione nocą przed sprawdzianem.

Synestezja co to i jak ją rozpoznać?

Wielu ludzi przez całe życie nie zdaje sobie sprawy, że mają synestezję. Przecież jeśli od dziecka litera „A” jest dla ciebie czerwona, to wydaje się to tak naturalne, jak fakt, że Ziemia jest okrągła (tak, naprawdę jest). Najczęściej ludzie odkrywają swoją synestezję przypadkiem – kiedy w rozmowie ze znajomymi pada: „A wy nie widzicie kolorów przy dźwiękach?” I wtedy zaczyna się przygoda z testami psychologicznymi i zadumą nad unikalnością własnego mózgu.

Jeśli więc zastanawiasz się: synestezja co to, to krótką odpowiedzią będzie – to neurologiczny fenomen, który sprawia, że świat zmysłów przekracza granice. Dłuższą (i bardziej fascynującą) wersję znajdziesz pod tym linkiem.

Czy synestezję da się włączyć lub wyłączyć?

Zła wiadomość – jeśli sam nie jesteś synestetykiem, to raczej nie uda ci się nauczyć widzieć dźwięków, nawet po kursie kreatywnego pisania w duchu Dalíego. Dobra wiadomość – synestezję można „wzmacniać” poprzez stymulację kreatywności, medytację, a nawet w niektórych przypadkach przez substancje psychodeliczne. Ale zostawmy te ostatnie kategorie uczonym i artystom z XIX wieku.

W niektórych badaniach pojawiły się też wzmianki o „nabytej synestezji” – na przykład po urazach głowy lub w wyniku intensywnego treningu umysłowego. Jednak to wciąż teren badań, który bardziej przypomina dżunglę naukowych niejasności, niż mapę GPS prosto do synestetycznego raju.

Synestezja to jak bonusowe okulary VR w mózgu. Nie da się ich kupić, zainstalować, ani pożyczyć. Można co najwyżej podziwiać jak działa – u siebie lub innych. I być wdzięcznym, że nasz umysł potrafi tworzyć takie sensoryczne perełki.

Choć dla wielu synestezja może brzmieć jak abstrakcyjna zdolność z komiksów Marvela, to dla synestetyków jest to codzienność – czasem ciekawa, czasem kłopotliwa, ale bez wątpienia niezwykle barwna. A jeśli nadal zastanawiasz się, czy ten fenomen jest realny – warto zatrzymać się na chwilę i zapytać: jak wiele jeszcze nie wiemy o tym, jak odbieramy świat? Bo być może rzeczywiście poniedziałek ma smak ogórków kiszonych, a dźwięk skrzypiec przypomina odcień zachodzącego słońca. Ach, ten mózg – ostateczna maszyna do miksowania rzeczywistości!